• Wiersze

    Splątane włosy

    Splątane włosy Kim jestem? Dokąd zmierzam? Pytania wciąż mnożą się w głowie Składam więc ręce jak do pacierza Może mi życie w końcu odpowie   Idę przed siebie, nie znając drogi Czasem upadnę, by zaraz powstać I choć uginają się pode mną nogi Jeszcze nie czas, by odprawę dostać   Nad głową niebo – księżyc już w pełni Gwiazdy figlarnie mrugają okiem Czy któraś z nich chce marzenia spełnić? Idę przed siebie niepewnym krokiem   Nie chcę już więcej ścigać się z czasem Co mi pisane – będzie mi dane Księżyc od dzisiaj jest moim kompasem Czy wszystko w niebie jest zapisane?   Czy mamy wpływ na nasze losy? Czy…

  • Wiersze

    Sroki

      Sroki Czasem chce się wszystkie sroki za ogon złapać A trzeba przeczekać Słone łzy wypłakać Choć presja jest duża, świat ciągle gdzieś pędzi I mamy wciąż szybciej i mocniej i dalej Los może postawić nas tuż przy krawędzi Jak łaknących wody wędrowców w upale   Lista do zrobienia non stop się wydłuża Bo musimy wszystkim dotrzymywać kroku Choć niebo nad nami się pięknie zachmurza Brak czasu na krótkie podniesienie wzroku   Żyjemy jak we mgle, pędem zaślepieni Wciąż czegoś brakuje, wciąż może być lepiej Liczymy, że „szóstka” w totka los odmieni I wreszcie kupimy zapas szczęścia w sklepie   Mamieni wizjami utopii, spełnienia Żyjemy, by ciągle odhaczać zadania I…

  • Wiersze

    Wdech

      Uparta Czasem jestem niecierpliwa Chcę, żeby mój plan się ziścił Nie dostrzegam jak czas przez palce przepływa Jesienią nie widzę spadających liści Mam klapki na oczach i jak płyta zdarta Powtarzam, że ma być jak JA chcę, uparta. Lecz życie, o dziwo, nie chce mnie słuchać I idzie swoją pokrętną ścieżką Czasami cichutko szepcze do ucha: „Weź głęboki wdech, wyluzuj, Agnieszko”. Więc biorę ten wdech i walką zmęczona Puszczam to, co kurczowo trzymałam Wiem, że przeszkody siłą nie pokonam Choćbym doprawdy się mocno starała. Idę i patrzę w chmurny bezkres nieba Co zawsze łagodzi nawet wielki dramat I w tej bezsilności tego mi potrzeba – Poczucia, że nigdy nie…

  • Myśli rozczochrane,  Wiersze

    Ten moment…

      Siedzę na zewnątrz kawiarni, z jedną z najgorszych kaw jakie miałam wątpliwą „przyjemność” popijać i myślę o niebieskich migdałach. Kiepski napój rekompensuje kwietniowe już słońce, które przyjemnie grzeje rozmarzoną twarz. Ten moment, ta chwila… Chciałabym ją zatrzymać na zawsze. Biorę głęboki wdech i napawam się tą cudowną obietnicą nowego, nieznanego… Nie, nie jest idealnie, ale tu i teraz jest dobrze. Wystarczająco dobrze. Tylko tyle i aż tyle. _________________ Cieszy mnie wiosna, coraz dłuższe dni i ten promyk nadziei, który na nowo rozbłysł w moim sercu. Rozglądam się dookoła, rozkoszując się tym dniem zasłużonej beztroski. Ludzie obok mnie gawędzą na różne tematy, gdy zatapiam się w swoim świecie. Taka już…