• Myśli rozczochrane

    Spokój

    Czasami emocje wzbierają w nas niczym fala, która pojawia się bez uprzedzenia. Boimy się, że nas zaleje i nie będziemy mogli złapać oddechu. Uciekamy, byle tylko się nie zamoczyć. Nie dać się pochlapać. Uporczywie staramy się zająć czymś ręce, byle tylko nie czuć. Bo czucie nas przeraża. Nie da się go kontrolować. Pochodzi od serca, a my przecież jesteśmy racjonalni. Myślimy i to ma nam wystarczyć. Ale jak na złość, te nieokiełznane emocje wcale nie chcą się od nas odczepić, przypominając o sobie w najmniej oczekiwanych momentach…    Znieczulamy się na różne sposoby, do wyboru, do koloru – jedzenie, alkohol, papierosy, telewizja. Jest tyle sposobów, by uciec od siebie. By…

  • Myśli rozczochrane

    Przemiany

    Nadchodzi jesień. Subtelna, refleksyjna, zamyślona. Z gorącym kubkiem dobrej herbaty otula nas kocem bliskości, czułości i rozmów prowadzonych przyciszonych głosem. Jesień. Obok wiosny to moja ukochana pora roku.     Uwielbiam ten czas, kiedy dni są nadal długie, ale powoli nadchodzi moment wyciszenia, zadumy i spojrzenia na życie z dystansem. Jesień bardzo rezonuje z moim charakterem; mogę sobie wtedy bezkarnie dumać – bez poczucia, że „tracę” słoneczne dni i coś mi umyka. Nie, jesień jest idealnym czasem dla tych, którzy czują więcej i potrzebują czasu na przetrawienie pewnych spraw. To pora, który sprzyja wrażliwym Duszom zaakceptować ich delikatność. To czas, który niczego nie wymaga, nic nie wymusza. Możemy nieśpiesznym krokiem…

  • Myśli rozczochrane,  Wiersze

    Ten moment…

      Siedzę na zewnątrz kawiarni, z jedną z najgorszych kaw jakie miałam wątpliwą „przyjemność” popijać i myślę o niebieskich migdałach. Kiepski napój rekompensuje kwietniowe już słońce, które przyjemnie grzeje rozmarzoną twarz. Ten moment, ta chwila… Chciałabym ją zatrzymać na zawsze. Biorę głęboki wdech i napawam się tą cudowną obietnicą nowego, nieznanego… Nie, nie jest idealnie, ale tu i teraz jest dobrze. Wystarczająco dobrze. Tylko tyle i aż tyle. _________________ Cieszy mnie wiosna, coraz dłuższe dni i ten promyk nadziei, który na nowo rozbłysł w moim sercu. Rozglądam się dookoła, rozkoszując się tym dniem zasłużonej beztroski. Ludzie obok mnie gawędzą na różne tematy, gdy zatapiam się w swoim świecie. Taka już…

  • Myśli rozczochrane,  Wiersze

    To już rok!

    Wprost ciężko mi w to uwierzyć, ale od założenia New Chapters właśnie mija rok! Pierwszy wpis został opublikowany 19 lutego 2018. Tyle się przez ten czas zmieniło i wydarzyło, że aż nie mieści mi się to w głowie. Przede wszystkim ja jestem zupełnie inną osobą, niż byłam rok temu. Zdystansowałam się do wielu spraw, coraz bardziej zwracając się ku sobie i temu, co tak naprawdę czuję. Co mi gra w sercu. Wow. Nie wierzę. Zakładając tę stronę byłam pełna niepewności i lęku, w końcu niełatwo wyjść do ludzi z czymś tak intymnym jak własna twórczość. Ale cóż, zrobiłam to i jestem z siebie dumna. Teraz pisanie postów sprawia mi frajdę…

  • Myśli rozczochrane,  Wiersze

    Sześć liter

    Dzisiejsze „święto” zmotywowało mnie do napisania wpisu, w którym chciałabym spojrzeć na wszystko z innej perspektywy. Walentynki stały się iście komercyjnym wydarzeniem – zewsząd docierają do nas głosy, że ten dzień musi być wyjątkowy, magiczny, spędzony na nietuzinkowej randce, najlepiej z toną serduszek dookoła. Oprócz tego, powinniśmy dać sobie nawzajem upominki, począwszy od wyświechtanych czerwonych róż, na bombonierce lub bilecie do kina skończywszy. Reklamodawcy prześcigają się w wymyślnych hasłach, mających zachęcić nas do wydania pieniędzy na ich pełne afrodyzjaków/podnoszące libido/dodające pikanterii/zmysłowe (niepotrzebne skreślić) produkty, bez których Walentynki absolutnie nie mogą się odbyć. W restauracjach natomiast organizowane są bale, romantyczne kolacje przy świecach, a kwiaciarnie dwoją się i troją, żeby nie…

  • Myśli rozczochrane,  Wiersze

    Błędy

    Każdy z nas miewa różne momenty, bo życie nie jest wędrówką przez piękną dolinę, w której zawsze świeci słońce. Zamiast tego, dostajemy na drogę tobołek opatrzony napisem „Życiowy poradnik przetrwania”, w którym znajdują się rzeczy włożone tam przez naszych rodziców, nauczycieli, rodzinę, mentorów, słowem, osoby, które były dla nas swego rodzaju autorytetem i kompasem, gdy byliśmy mali. Uczyliśmy się życia obserwując innych, „mądrzejszych” od siebie, aż w końcu nadszedł moment samodzielnego podejmowania decyzji. Moment, w którym jesteśmy zdani na siebie i swoją intuicję. Jeśli zaczynamy jej słuchać – nasza podróż przebiega bez większych zakłóceń, a gdy na horyzoncie pojawia się burza, ufamy sobie i swojej wewnętrznej sile. Jednak większość z…

  • Myśli rozczochrane,  Wiersze

    Nie znoszę podsumowań

    Nie lubię podsumowań. Szczerze ich nie znoszę. Sprawiają, że zalewa mnie fala skrajnych emocji – z jednej strony ekscytacja przed tym, co się wydarzy, a z drugiej poczucie, że czas ucieka zdecydowanie za szybko i świadomość, jak wiele dni umknęło mi przez palce na robieniu nie tego, czego bym sobie życzyła. Jestem więc daleka od szczegółowego podsumowywania minionego roku. Poświęcę kilka minut na przywołanie w pamięci tego, z czym sobie poradziłam i co osiągnęłam własnymi siłami. To, co było nie do końca po mojej myśli pożegnam bez żalu. Widocznie tak miało być. Może jeszcze nie znam sensu niektórych wydarzeń, ale jestem pewna, że wszystkie były do czegoś potrzebne. Przysłużyły się…

  • Myśli rozczochrane,  Wiersze

    Do trzech razy sztuka

    W życiu na wszystko przychodzi czas – raz idziemy pod górę, a raz wszystko układa się tak, jak powinno. Może nie zawsze po naszej myśli, ale ważne, żeby zaufać i uwierzyć, że świat nam sprzyja i wspiera nasze marzenia. Nie wolno się poddawać, pod żadnym pozorem. Choćby uparty głos z tyłu głowy wymyślał setki czarnych scenariuszy – nie wierzcie w ani jeden z nich. Zmiany budzą lęk i to jest naturalne, bo jedną z podstawowych potrzeb człowieka jest bezpieczeństwo i stabilizacja. Dlatego umysł zawsze opowie się za tym, co znane i oswojone, bez względu na to jak źle to na nas wpływa. Wizja postawienia kroku naprzód może jawić się jako…

  • Myśli rozczochrane

    Nocny spacer

    Idę wieczorem i jak zwykle spoglądam w niebo. Podziwiam gwiazdy, których dziś jest pod dostatkiem. Widzę Wielki Wóz, zaś ten mały skurczybyk znowu gdzieś się skrył. Może kiedyś go odnajdę, a może jednak nie. Nie wiem, nic na siłę. Idę i wdycham zapach wieczornego powietrza. Teraz tak szybko się ściemnia, lecz mrok rozświetlają uliczne latarnie rozsiane po całym osiedlu. Chciałabym, żeby zgasły choć na chwilę – mogłabym wtedy pogapić się w niebo i znaleźć gwiazdę, która będzie mi przewodnikiem. A tak muszę ją sobie wyobrazić i uwierzyć, że jest gdzieś tam – hen, wysoko i świeci specjalnie dla mnie. Idę i rozmyślam. Rozmyślam o tym, co było i godzę się…

  • Myśli rozczochrane,  Wiersze

    Gwieździste noce

    Marzenia – czym bez nich byłoby życie? Każdy z nas o czymś marzy, snuje wizje i wie, co tak naprawdę chciałby robić w życiu. Dlaczego tak wielu z nas uważa, że nie mogą się one spełnić? Dlaczego tak wielu ludzi, zapytanych o swoje skryte pragnienia, zaczyna z błyskiem w oku opowiadać o wspaniałych fantazjach, jednocześnie machając z lekceważeniem ręką, jakby to nigdy nie miało się wydarzyć? Czemu jako dzieci z łatwością puszczamy wodze fantazji i jesteśmy mistrzami w snuciu bajkowych wizji dotyczących naszych przyszłości, w których nie ma żadnych ograniczeń i wszystko jest możliwe? Czemu patrzymy wtedy na życie z zapałem, żeby potem dorosnąć i stwierdzić, że to były jakieś…