W krzywym zwierciadle

Pół żartem

Moi Drodzy, postanowiłam dodać kolejną kategorię na blogu o wdzięcznej nazwie: W krzywym zwierciadle. Chciałabym, żebyście poznali mnie z innej strony; jako zodiakalny Bliźniak mam dwie natury – jedna jest nostalgiczna, delikatna i wrażliwa, zaś druga radosna i lubiąca wygłupy. Do tej pory zamieszczałam głównie refleksyjne teksty, które pochodziły z głębin mojej duszy, ale prawdą jest, że często piszę lekkie i satyryczne formy, ukazujące rzeczywistość w krzywym zwierciadle. Piszę też wiersze na zamówienie – urodziny, śluby, imieniny i inne uroczystości i zazwyczaj są one utrzymane w żartobliwym tonie, więc dlaczego by nie zamieszczać tego typu twórczości tutaj? Chciałabym, żeby blog odzwierciedlał moją naturę i to jaka jestem, więc czasem będzie serio a czasem z przymrużeniem oka. Co poradzę, że rymy czasami wręcz same pchają mi się do głowy?! 😁

Mam nadzieję, że ta kategoria wywoła uśmiech na Waszych twarzach i przyniesie Wam tyle frajdy, ile ja mam w trakcie pisania 🙂

 

                                          UWAGA:

proszę traktować te wierszyki z przymrużeniem  oka. Osoby pozbawione poczucia humoru proszone są o pominięcie niniejszego postu. Dziękuję, pozdrawiam 😁

_________________

Dzisiaj mam dla Was wiersz, który powstał trzy lata temu na cześć obfitującego w inspiracje środka komunikacji miejskiej – autobusu, w którym można natknąć się na niebywale osobliwe przypadki. Lubię obserwować otoczenie; absurdalność niektórych sytuacji jest dla mnie bodźcem do pisania. Rzeczywistość jest pełna niuansów, które wręcz proszą się o to, aby opisać je w żartobliwym tonie. W końcu po co się smucić i brać wszystko na serio? Czasem jedynym wyjściem jest machnięcie ręką i szeroki uśmiech. To naprawdę najlepsze remedium na nasze bolączki, potrafiące zdziałać cuda 😊 Dlatego Kochani – nie przejmujmy się tak bardzo. Życie i tak biegnie swoim torem bez względu na to, czy się nim zamartwiamy, czy nie. Dobrze jest szukać okazji do śmiechu i mam nadzieję, że moje wierszyki wywołają u Was taką reakcję 😊

 

 

W autobusie

Lubię jazdę autobusem – szybko, bez kłopotów,

Podziwiając panoramę wdycham zapach potu,

Wszak niestety nie istnieje tu żadna selekcja –

Siądziesz obok pana żulka lub „gimba” po lekcjach.

 

Możesz natknąć się na dresa, który zna łacinę

I beztrosko obmacuje swoją blond dziewczynę!

Możesz stać przez całą drogę chora, osłabiona,

W końcu torba z zakupami jest bardziej zmęczona!

 

A gdy w końcu gdzieś przycupniesz i odsapniesz trochę,

Zaraz obok się pojawi pani Moher z fochem –

W końcu jedzie na ploteczki całe dwa przystanki,

No i pewnie nie ma krzeseł u jej koleżanki.

 

Ustępujesz więc uczynnie, choć się kiepsko czujesz,

W zamian słysząc wszystko oprócz zwykłego „dziękuję!”,

Stajesz z tyłu, zbierasz myśli, lecz to niemożliwe,

Bo za Tobą przez telefon gada kibol z piwem.

 

#@&*#!, %#$! i podobne epitety,

Aż dostajesz zimnych dreszczy, że tak można do kobiety!

Czujesz się jak w tanim filmie – cóż za czułe słówka,

Aż tu nagle wybawienie – wysiadać, krańcówka!

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *