Myśli rozczochrane,  Wiersze

Gwieździste noce

Marzenia – czym bez nich byłoby życie? Każdy z nas o czymś marzy, snuje wizje i wie, co tak naprawdę chciałby robić w życiu. Dlaczego tak wielu z nas uważa, że nie mogą się one spełnić? Dlaczego tak wielu ludzi, zapytanych o swoje skryte pragnienia, zaczyna z błyskiem w oku opowiadać o wspaniałych fantazjach, jednocześnie machając z lekceważeniem ręką, jakby to nigdy nie miało się wydarzyć? Czemu jako dzieci z łatwością puszczamy wodze fantazji i jesteśmy mistrzami w snuciu bajkowych wizji dotyczących naszych przyszłości, w których nie ma żadnych ograniczeń i wszystko jest możliwe? Czemu patrzymy wtedy na życie z zapałem, żeby potem dorosnąć i stwierdzić, że to były jakieś mrzonki, nierealne wymysły naszej małoletniej wersji? Kiedy tracimy zdolność do patrzenia na życie z tym magicznym błyskiem w oku i co zrobić, żeby to odzyskać?

Myślę, że wielu z nas tak naprawdę boi się zacząć realizować swoje marzenia – przecież bezpieczniej jest, gdy tylko tkwią w naszej podświadomości. Możemy wtedy powracać do nich w momentach kryzysu i fantazjować o tym co by było „gdyby”. To takie przyjemne uczucie, wyobrażać sobie ziszczenie swoich pragnień wolnych od niepowodzeń, porażek i wyrzeczeń. Jesteśmy wtedy podekscytowani momentem, w którym osiągamy zamierzony cel, wizualizujemy sobie siebie w danej chwili, przez co ogarnia nas błogostan, jakbyśmy już zdobyli to, na czym nam tak zależało. Pozostajemy w bezpiecznej sferze marzeń, w której nie ma miejsca na żadne potknięcia. Widzimy tylko moment wejścia na szczyt, pomijając uporczywą wspinaczkę w zamieci i tysiące przystanków po drodze, nieuniknionych w chwilach zwątpienia. Jest tylko sukces – bez wysiłku i problemów.

Świadomość, że mogłoby się nie udać tak bardzo nas paraliżuje i powstrzymuje przed działaniem, że wolimy snuć dalekosiężne plany w domowym zaciszu, nie pozwalając im ujrzeć światła dziennego. W końcu ktoś może nas wyśmiać, powinie nam się noga lub Ziemia nagle przestanie się kręcić.

Poza tym, takie rzeczy dzieją się tylko na filmach, prawda? Życie jest ciężkie, pełne zobowiązań i rachunków i nie ma w nim miejsca na odrobinę fantazji. Łapka w górę, kto tak myśli. Takie przekonania stopują nas przed działaniem w kierunku, w którym pragniemy iść. To przez nie nawet nie próbujemy zawalczyć o siebie, godząc się na bylejakość. Jest jak jest i byle do piątku. Potem weekend mija i, cholera, znowu poniedziałek. Ale spokojnie, byle go przeżyć, a potem tylko cztery dni i piąteczek. I tak w kółko. Ciągle na coś czekamy, na lepsze warunki atmosferyczne, na wolne, na moment, aż będziemy gotowi. Aż ktoś nagle podetknie nam pod nos gotowe rozwiązanie i rozpisany plan zatytułowany: „Jak spełnić Twoje marzenie – praktyczny poradnik, z dokładnym opisem każdego kroku. Zastosuj się do niego, a sukces masz w kieszeni!”. Aż nagle nas oświeci i będziemy wiedzieli. Niestety, potrafimy tak czekać całe życie i nic się nie zmienia. Bo nic się SAMO nie zmieni. Brak decyzji to też decyzja. Bez Twojego udziału nikt nie dowie się, że pięknie śpiewasz, malujesz fantastyczne obrazy czy pieczesz obłędne ciasta, bo skąd niby ludzie mają o tym wiedzieć? Jeśli chowasz się ze swoim talentem, to nie dziw się, że nie wykiełkuje – potrzebna mu Twoja opieka, żeby mógł się rozwinąć.

Każdy z nas w głębi serca wie, co tak naprawdę sprawia mu radość i do czego został powołany. Owszem, nie zawsze droga do celu będzie łatwa – trzeba pokonać swoje własne lęki i ogarnąć ten irytujący głos w głowie, który za wszelką cenę chce zatrzymać nasz rozwój i pogrążyć nas w stagnacji. I nie, nie mówię tu o dokonywaniu cudów i robieniu siedmiomilowych kroków, bo sama wolę powolne, acz konsekwentne działanie, ale o przełamywaniu swoich barier z miłością i uważnością. Sam/sama poczujesz, kiedy robisz coś wbrew sobie – każdy z nas został wyposażony w instynkt, który na wszelkie różne sposoby próbuje nam zakomunikować, że coś tu nie gra. Pamiętaj, że masz tylko jedno życie, a czas pędzi jak szalony. Nie będzie powtórki z rozrywki. To przerażające i motywujące zarazem – świadomość, że za kilkadziesiąt lat już nas tu nie będzie jest niezwykle uwalniająca. Dzięki takiej perspektywie przestają nam być straszne opinie innych ludzi, strach przed porażką i wszelkie inne mniej lub bardziej prawdopodobne katastrofy (które bardzo często rozgrywają się w naszej głowie i tam pozostają). Zaczynamy rozumieć, że warto zaryzykować i spróbować. Podobno na łożu śmierci ludzie bardziej żałują tego, że czegoś nie zrobili niż tego, że podjęli próbę. Nie chcę snuć tu pesymistycznych wizji, nie to mam na myśli. Jedyne co próbuję sobie i Wam uzmysłowić to fakt, że te lęki często w ogóle nie pokrywają się z rzeczywistością. Mamy pięćdziesiąt procent szans na powodzenie, drugie pięćdziesiąt może się schować.

Zadam Ci jedno proste pytanie – co byś zrobił(a), gdybyś wiedział(a), że NA PEWNO się uda? Tu wpisz swoją odpowiedź: …………………………………………………………………………………………………………………………………………………………..

Kim byś został(a)? Gdzie pracował(a)? Gdzie mieszkał(a)?

A teraz koniec gdybania – zrób choć jeden, maleńki kroczek w stronę swojego celu. Nikt tego za Ciebie nie zrobi, bo nikt nie wie, co Ci w duszy gra. Chcesz obudzić się za kilka lat ze świadomością, że nie wykorzystałeś swojej okazji i jest już za późno? Chyba nie ma nic gorszego od poczucia niewykorzystanej szansy. Jeśli Bóg dał Ci talent, dał Ci też siłę, żeby go spożytkować (pozdrawiam Autorkę tego cytatu 🙂). Wierzę w to. Nie bójmy się marzyć, Kochani, bo życie i tak czasami potrafi dać wystarczająco w kość, więc odrobina fantazji nikomu nie zaszkodzi. To marzenia sprawiają, że wszystko wokół nabiera magii a my znów stajemy się małymi dziećmi z oczami wpatrzonymi w gwieździste niebo. Potrzebujemy takich ludzi. Potrzebujemy marzycieli, którzy pokażą nam, że można.

Ściskam i zapraszam Was na wiersz, spełniajcie się i bądźcie sobie wierni, bo to najważniejsze! 🙂

 

 

Gwieździste noce

Co to jest za dziewczyna,

Co patrzy się w niebo z tęsknotą?

Włos rozwiany, błoga mina

W sercu miłość – żywe złoto.

 

Rozmyśla wciąż o niebieskich migdałach,

To z marzeń jej dusza została utkana,

Z obłoków i nocy gwieździstych jest cała,

Stoi pod gołym niebem, rumiana.

 

To ona – kobieta wielu sprzeczności,

Raz w górze, raz w smutku głębinach,

Raz pełna miłości, raz żalu i złości,

To pełna skrajności dziewczyna.

 

Raz śmieje się głośno, by już po chwili

Rozmyślać nad sensem istnienia,

Raz głośno zapłacze, raz po cichu kwili,

Zatapia się w swoich marzeniach.

 

Przepiękna jesteś, Ty barwna Istoto,

Co mienisz się jak dwa diamenty,

Wrażliwość cenniejsza niż prawdziwe złoto,

Odkrywaj swej duszy odmęty.

 

Odkrywaj swą głębię i zanurz się w sobie,

Bo skarb gdzieś na dnie się uchował,

Czasami warto przecierpieć co swoje,

Niż zdradzenia siebie żałować…

 

_____________________

 

Jeśli spodobał Ci się mój wpis, udostępnij go znajomym, polub New Chapters na Facebooku (KLIK) i zostaw po sobie ślad – stwórzmy razem społeczność marzycieli, którzy potrafią dostrzec piękno w najzwyklejszych momentach… Dziękuję, że ze mną jesteś i… nie bój się marzyć! 🙂

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *