Wiersze

Nad ranem

 

Nad ranem

Jest piąta nad ranem

A łóżko myślami bezczelnie usłane

Oddech świszczy nierównomiernie

Zniesiesz to wszystko

Zniesiesz to dzielnie

 

Bywa tak cholernie ciężko

Bywa tak aż dech zapiera

Pali wnętrze do żywego

Boli jak jasna cholera

 

Tysiąc razy broń składamy

Czas już na nas, do widzenia,

Przed północą zasypiamy

Rano wstając od niechcenia

 

Zagryźć zęby i przeczekać

By łatwiejszych czasów dożyć

Nie pozna siły człowieka

Ten, kto serca nie otworzy

 

Mamy w sobie dużo więcej

Niż się nam samym wydaje

Choć załamujemy ręce,

Serce wciąż bić nie przestaje…

 

______________________________

 

 

Jeśli spodobał Ci się mój wpis, udostępnij go znajomym, polub New Chapters na Facebooku (KLIK)  i zostaw po sobie ślad – stwórzmy razem społeczność marzycieli, którzy potrafią dostrzec piękno w najzwyklejszych momentach… Dziękuję, że ze mną jesteś i… nie bój się marzyć! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *