Wiersze

Plastik

Plastik
 
Plastikowe jedzenie, plastikowe wartości
Wszystko powoli traci na jakości
Chłam napiera z każdej strony
Ludzki umysł jest zmęczony
 
Brniemy dalej w to szaleństwo,
To wygoda? Czy przekleństwo?
 
Nad głowami smogu chmury
Oderwani od natury
Dziś pomidor nie smaku,
Frytki nie są już z ziemniaków
 
Mamy wszystkiego bez liku –
Rzeczy, relacji z plastiku
Zagłuszacze, zapchajdziury,
Byle nie czuć bólu, który
Wraca nocą coraz częściej,
Lecz tabletka przed zaśnięciem
Serce od smutku ratuje
Robot lepszy – nic nie czuje…
 
Brniemy dalej w to szaleństwo,
To wygoda? Czy przekleństwo?
 
Ma być szybko, efektywnie,
Doba jakby się skróciła
Ciało jest od stresu sztywne,
To w portfelu drzemie siła
 
Na brak czasu narzekamy,
Twarzą w twarz nie rozmawiamy
Niby tutaj, lecz gdzieś obok –
Online, pochłonięci sobą
 
Brniemy dalej w to szaleństwo,
To wygoda? Czy przekleństwo?
 
***
 
Choć żyjemy w wielkich miastach
W blokach, gdzie jest pełno ludzi
To samotność nas przerasta,
Czas z letargu się obudzić
 
Wiele robią urządzenia,
Na nic już nie trzeba czekać,
Lecz choć postęp wiele zmienia,
Nie zastąpi nam człowieka.
 
Mamy dziś modne gadżety,
Wokół pełno jest nowości
I choć liczne ich zalety,
Nie zastąpią nam bliskości.
 
 
__________________________________
 
 
Jeśli spodobał Ci się mój wpis, udostępnij go znajomym, polub New Chapters na Facebooku (KLIK)  i zostaw po sobie ślad – stwórzmy razem społeczność marzycieli, którzy potrafią dostrzec piękno w najzwyklejszych momentach… Dziękuję, że ze mną jesteś i… nie bój się marzyć! 🙂

2 komentarze

  • B.

    Doskonale wiesz, że nie przepadam za wierszami, ale na Boga… Ten jest zajebisty. W sumie użyłabym lepszego określenia, ale boję się, że nie opublikuje się ;p Jesteś najlepsza Cysia! Twoja „Pogoń” za marzeniami jest dla mnie inspiracją.
    Xoxo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *