Wiersze

Wiosna…

Nadeszła tak długo wyczekiwana przez wszystkich wiosna. Po zimie, która dłużyła się w nieskończoność, nareszcie nastał czas najpiękniejszej i najbardziej beztroskiej pory roku. Dookoła nas ptaki bezczelnie ćwierkają, zwiastując budzenie się świata z zimowego letargu. Aż chciałoby się wybiec z domu i gnać przed siebie, rozkoszując się cudownymi promieniami marcowego słońca i zdradliwym jeszcze wiatrem we włosach. Chciałoby się odetchnąć pełną piersią i skosztować cudownej lekkości wiosennego popołudnia, gdy świat zaczyna pachnieć nadzieją… 

__________________________

Zrzucić z siebie wszelkie warstwy niepotrzebnych zmartwień i niczym jaskółka wzbić się w przestworza, by na własnej skórze poczuć smak prawdziwej, niczym nieskrępowanej wolności. Poczuć, jakie jest życie wolne od ograniczeń i lęków. Poczuć swe serce i jego rytmiczne uderzenia, gdy na nowo zerka w stronę błękitnego nieba… W tym roku ta beztroska musi jednak poczekać. To dla nas podwójne wyzwanie – ciężko jest bowiem usiedzieć w miejscu, gdy wszystko dookoła wręcz krzyczy „oto nowy początek!”. Musimy podtrzymywać w sobie nadzieję, że to, co wyczekane, smakuje o niebo lepiej. Że to tylko chwilowy przestój w drodze; czas na załapanie głębszego oddechu i przyjrzenie się cudom, które nas otaczają, w spokoju. Czas refleksji nad drogą, którą kroczymy. Nad życiem, jakie prowadzimy. Nad pracą, jaką wykonujemy. Czas zadumy nad tym, jak często nie doceniamy błogości wiosennego poranka i pieszczącego nas popołudniami słońca. A to są przecież cuda. Cuda, których nie da sie kupić za żadne pieniądze…

Wierzę, że jeszcze nacieszymy sią wiosną. Wygrzejemy się w jej troskliwych ramionach i sprawimy sobie bukiet konwalii (czekam na nie cały rok, to moje ukochane kwiaty). Wypijemy dobrą kawę z rodziną i przyjaciółmi, wesoło pobrzękując porcelanowymi filiżankami, które już nie muszą czekać na specjalną okazję. Bo przecież każdy dzień jest powodem do świętowania. Każda nowa szansa, czysta karta, która otwiera się tuż po przebudzeniu. Każdy delikatny dotyk, subtelne muśnięcie dłoni i słowa, mówione szeptem…

Każdy spacer, pełen głośnego milczenia i rozmów bez słów. Słodki zapach jabłecznika, kakao o poranku i świeżo wypranej pościeli. Śmiech wywołany łaskotkami, rozmowy na ważne tematy i bliskość kogoś, kto po prostu rozumie. A jeśli nie rozumie, to przynajmniej jest. I nigdzie się nie wybiera.

Aromat świeżo zaparzonej kawy, zapach książki z historią i delikatność bitej śmietany. Siedzenie przy ognisku, taniec aż do obolałych stóp i chrupkość świeżego pieczywa. Małe elementy codzienności, które w tym okresie urastają do rangi wydarzenia. Obyśmy już zawsze tak na nie patrzyli…

Serdeczności, A. 

Jeśli spodobał Ci się mój wpis, udostępnij go znajomym, polub New Chapters na Facebooku (KLIK) i zostaw po sobie ślad – stwórzmy razem społeczność marzycieli, którzy potrafią dostrzec piękno w najzwyklejszych momentach… Dziękuję, że ze mną jesteś i… nie bój się marzyć! 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *