Wiersze

Z pamiętnika podróżnika

Moi Drodzy, mam ostatnio dość intensywny czas, więc trzecia część opowiadania pojawi się jutro. Zaraz się za nią zabiorę, bo sama jestem ciekawa, co też Ewka zmajstruje tym razem. Zaparzę sobie dobrą herbatkę i popuszczę wodze fantazji 🙂

 

 

W międzyczasie mam dla Was wiersz, który jak zwykle powstał pod wpływem chwili, w trakcie słuchania muzyki w pociągu. Znalazłam szybko kartkę i po prostu pozwoliłam słowom płynąć, niech żyją swoim życiem i idą w świat 😉

Swoją drogą to ciekawe, że to właśnie w podróży mam największą wenę – zawsze znajdzie się coś, o czym można napisać 🙂

 

Powietrze

Miłość czasem boli

A czasem zanika

Gdy w duszy ucicha

Jej dzika muzyka

Gdy mijasz ją w locie

Zupełnie bez słowa

Gdy boli cię serce

A jej pęka głowa

 

Gdy każda komórka w twym ciele wciąż krzyczy

Gdy jesteś jak pies, co tęskni do smyczy

Gdy umysł rozdziera potworna tęsknota

Gdy każde wspomnienie jest na wagę złota

 

Gdy chciałbyś znów trzymać ją za smukłą dłoń

A w zamian opadasz aż na samo dno

Gdy rozpacz wciąż zdaje się nie mieć końca

Gdy rana w twej duszy jest ciągle paląca

 

Gdy krzyczysz, lecz nikt już nie odpowiada

Gdy płaczesz, aż ziemia chce zadrżeć w posadach

Gdy błądzisz bez celu w pokoju bez klamek

Gdy jej głos niezmiennie twe serce tak łamie

 

Gdy czujesz jej dotyk, lecz zapach wywietrzał

I wdychasz już tylko odświeżacz powietrza…

6 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *